22 maja 2024 r. Komitet Inicjatywy Ustawodawczej “STOP ŁAŃCUCHOM, PSEUDOHODOWLOM I BEZDOMNOŚCI ZWIERZĄT” złożył w Sejmie projekt ustawy o zmianie ustawy o ochronie zwierząt. Z końcem września bieżącego roku na swojej stronie internetowej Komitet poinformował o zebraniu imponującej liczby 534 077 podpisów pod projektem – z wymaganych 100 000 (chapeau bas!).
Projekt wraz z uzasadnieniem dostępny jest na stronie: https://prawadlazwierzat.pl/
Na wstępie podkreślić należy, że to pierwsza od wielu lat równie kompleksowa (a co za tym idzie – obszerna) nowelizacja Ustawy o ochronie zwierząt i dostrzec można, że autorzy projektu wyraźnie zidentyfikowali podstawowe bolączki systemu humanitarnej ochrony zwierząt w Polsce, przedstawiają również właściwe ich zdaniem rozwiązania. Pragnę odnotować, iż w mojej ocenie zdecydowana większość propozycji jest godna aprobaty, przy czym dostrzegam również kwestie, które uważam za warte dalszej dyskusji.
Projekt jest niezwykle obszerny, w związku z czym komentarz poniższy podzielony będzie na części – omówienie wszystkiego w jednym wpisie byłoby niezwykle czasochłonne, a ponadto mija się z celem.
Dalej przejść należy do konkretnych propozycji, z których część będzie rozpatrywana łącznie, zwłaszcza wtedy, gdy nie wymagają szczegółowych uwag. Zamierzam też pominąć te propozycje, które wydają się oczywiste.
1. Zmiany w definicjach ustawowych
W art. 4 autorzy proponują zmianę w definicji pojęć “humanitarnego traktowania zwierząt” (pkt 2), “okrutnych metod w chowie lub hodowli zwierząt” (pkt 7). “szczególnego okrucieństwa” (pkt 12), “zwierząt bezdomnych” (pkt 16), “zwierząt domowych” (pkt 17), “schronisk dla zwierząt” (pkt 25).
Jeśli chodzi o proponowane zmiany, zasadniczo można odesłać do uzasadnienia projektu, przy czym chciałbym zatrzymać się przy dwóch nowych definicjach: “szczególnego okrucieństwa” oraz “zwierząt bezdomnych”.
Nowa definicja “szczególnego okrucieństwa” – w porównaniu do obecnej – wskazuje, że szczególnie okrutnym będzie również zachowanie, wykazujące cechę powtarzalności, co wydaje się postulatem ze wszech miar słusznym. Mowa tutaj bowiem o zachowaniu uporczywym, wieloczynowym, zmierzającym wprost do wywarcia często nieodwracalnych bądź trudno odwracalnych zmian w psychice lub kondycji fizycznej zwierzęcia.
Warto przy tym zauważyć, że mamy tutaj do czynienia z pojęciem autonomicznym na gruncie Ustawy o ochronie zwierząt. Szczególne okrucieństwo jako znamię czynu zabronionego funkcjonuje również w Kodeksie karnym, przy czym nie jest zdefiniowane. Nawet mając na względzie zakaz wykładni homonimicznej (tj. by nie nadawać tym samym pojęciom innych znaczeń) – wydaje się, że intencją ustawodawcy było przede wszystkim uwzględnienie potrzeby ochrony samego zwierzęcia przed cierpieniem, czemu dał wyraz, ustanawiając definicję legalną. Niektóre z zachowań, ujętych w art. 4 pkt 12 Ustawy o ochronie zwierząt być może nie zostałyby na gruncie kodeksowych norm karnych uznane za “szczególnie” okrutne (a “jedynie” okrutne), w związku z czym uznać należy, że orzecznictwo, dotyczące takich przepisów, jak art. 148 § 2 pkt 1 kk, art. 197 § 4 kk, art. 207 § 2 kk itd., może być stosowane jedynie posiłkowo, choć w zasadzie jeśli określony zespół zachowań mógłby zostać uznany za szczególnie okrutny w myśl Kodeksu karnego, to tym bardziej takowym byłby na gruncie Ustawy o ochronie zwierząt.
Istotnym elementem nowego słowniczka pojęć ustawowych jest również nowa definicja zwierząt bezdomnych. Jest to kwestia o tyle doniosła, że w myśl dosłownej treści przepisów jedynie zwierzęta bezdomne mogą zostać objęte opieką gminy.
Obecna definicja wygląda następująco:
(…) zwierzęta domowe lub gospodarskie, które uciekły, zabłąkały się lub zostały porzucone przez człowieka, a nie ma możliwości ustalenia ich właściciela lub innej osoby, pod której opieką trwale dotąd pozostawały.
Propozycja zaś brzmi:
(…) zwierzęta domowe lub gospodarskie, które uciekły, zabłąkały się lub zostały porzucone przez człowieka, a nie ma możliwości ustalenia ich właściciela lub innej osoby, pod której opieką trwale dotąd pozostawały lub gdy właściciel lub dotychczasowy opiekun zwierząt zmarł, a nie ma możliwości niezwłocznego ustalenia spadkobierców lub skontaktowania się ze spadkobiercami – w terminie zapewniającym zwierzętom należytą opiekę, nie dłuższym niż 24 h od śmierci dotychczasowego właściciela lub opiekuna – albo w sytuacji gdy spadek przypada ostatnim spadkobiercom ustawowym w rozumieniu art. 935 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (Dz.U.2023.1610 t.j.)
Projektodawcy wychodzą tutaj naprzeciw bardzo istotnemu problemowi, związanemu z opieką nad zwierzętami, które w różnych okolicznościach utraciły dotychczasowego opiekuna. Życie oczywiście zna przypadki, gdy dochodziło do śmierci osoby, która sprawowała nad zwierzęciem opiekę i nadzór, co najczęściej prowadziło do sytuacji, gdy właściwie nikt takim zwierzęciem nie chciał się zająć – właściwa gmina zasłaniała się literalną treścią przepisów, że przecież zmarły ma jakichś spadkobierców, a więc zwierzę “bezdomne” nie jest.
Niestety, poza przypadkami śmierci, są również inne zdarzenia losowe – nagły, niespodziewany pobyt w szpitalu, ale również tymczasowe aresztowanie czy osadzenie w zakładzie karnym. Proponowany przepis nie rozwiązuje wątpliwości interpretacyjnych, związanych z przypadkami innymi, niż zgon właściciela. Jeżeli właściciel (opiekun) z przyczyn pozostających choćby częściowo poza jego wolą, nie może zająć się zwierzęciem, a nie ma nikogo innego, kto mógłby zrobić to dobrowolnie, to przecież i tak finalnie gmina musi udzielić zwierzęciu pomocy, co wynika z art. 7 ust. 1 i 3 Ustawy. Czasowe odebranie zwierząt nie ogranicza się wyłącznie do sytuacji, w których doszło do popełnienia przestępstwa; zwrot “zwierzę traktowane w sposób określony w art. 6 ust. 2 (…)” oznacza tak naprawdę, że zwierzę znajduje się w sytuacji, obiektywnie odpowiadającej skutkom tożsamym ze znęcaniem się nad nim (porzuceniem, utrzymywaniem w niewłaściwych warunkach bytowania itd.), niezależnie od tego, czy ta sytuacja jest zawiniona przez opiekuna lub właściciela. Problem niestety polega na tym, że dojście do takiego rozwiązania wymaga poczynienia pewnych zabiegów interpretacyjnych, a zwierzę należące np. do osoby zatrzymanej, tymczasowo aresztowanej, hospitalizowanej itd. nie odpowiada definicji zwierzęcia bezdomnego.
Wydaje się, że – przy okazji tak obszernej nowelizacji – możliwe byłoby również poruszenie tej kwestii i rozwiązanie jej w optymalny sposób; jeśli nie przez rozszerzenie definicji “zwierzęcia bezdomnego”, to poprzez modyfikację treści art. 7, np. poprzez dodanie art. 7 ust. 7:
7. Przepisy ust. 1-5 stosuje się odpowiednio w przypadku, gdy właściciel lub opiekun, z przyczyn niezależnych od siebie, nie może czasowo sprawować opieki nad zwierzęciem. Odebrane zwierzę podlega zwrotowi niezwłocznie po ustaniu przeszkody w sprawowaniu nad nim opieki przez właściciela lub dotychczasowego opiekuna.
Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że “niemożność sprawowania opieki” również może być kreatywnie interpretowana, np. “nie mogę zająć się psem, bo wyjeżdżam do pracy”. Wydaje się jednak, że po pierwsze: obiektywną niemożność zajęcia się zwierzęciem łatwiej jest ocenić, niż wchodzić w niuanse związane ze stosowaniem art. 7 do zwierząt, które wprawdzie nie są ofiarami przestępstwa, lecz i tak potrzebują wsparcia i opieki, a po drugie: obciążenie właściciela kosztami utrzymania zwierzęcia jest skutecznym motywatorem, by powstrzymać podobne zachowania.
W dalszej części projektodawca dodaje kolejne definicje, istotne z punktu widzenia reszty proponowanych przepisów. Wydaje się jednak, że przedstawienie ewentualnych uwag powinno korespondować z przepisami, do których te definicje się odnoszą, a zatem w którymś z kolejnych wpisów cyklu.
W następnej części zamierzam omówić zmiany w art. 6 ust. 2, nawiązując poniekąd do przepisów statuujących przestępstwo znęcania się nad zwierzęciem, czyli art. 35 Ustawy.